Zobacz mnie. Czym są małe zaproszenia do bliskości i jak na nie odpowiedzieć?
- Karolina Taracha
- 5 dni temu
- 3 minut(y) czytania

Nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę, ale w naszych związkach nieustannie wysyłamy i odpowiadamy na małe zaproszenia do bliskości. Dzieje się tak za każdym razem, gdy próbujemy nawiązać kontakt z naszym partnerem lub partnerką. Takim sygnałem/zaproszeniem może być prośba o podanie soli, pytanie o miniony dzień albo po prostu zwrócenie uwagi na coś, co zauważyliśmy na drodze.
W terapii par Gottmana te drobne momenty nazywane są „podstawową jednostką komunikacji emocjonalnej”. I rzeczywiście — to właśnie poprzez nie wzmacniamy więź z partnerem. Zapraszamy go do naszego świata, chcąc podzielić się własnym doświadczeniem albo poznać jego perspektywę. Takie próby nawiązania kontaktu nie zawsze są werbalne — czasem przybierają bardzo subtelną formę, jak czułe dotknięcie ramienia czy ciepły uśmiech.
Jak reagujemy na zaproszenia do bliskości?
Pary wymieniają między sobą niezliczoną ilość takich sygnałów — zaproszeń do bliskości — każdego dnia. Co ciekawe, sposób, w jaki na nie reagujemy, jest jednym z kluczowych wyznaczników zdrowia związku.
Istnieją trzy podstawowe sposoby reagowania na zaproszenia do kontaktu:
Zwrócenie się w stronę sygnału
W ten sposób pokazujemy drugiej osobie, że ją zauważyliśmy — odpowiadamy na pytanie, kiwamy głową albo nawiązujemy kontakt wzrokowy.
Odwrócenie się od sygnału
Ignorujemy to, co druga osoba powiedziała lub zrobiła — celowo lub nieświadomie.
Zwrócenie się przeciwko sygnałowi
Czasem reagujemy atakiem, na przykład mówiąc: „Zostaw mnie w spokoju. Mam na głowie ważniejsze sprawy”.
Wyzwania związane z wymianą sygnałów
Jak można się domyślić, pierwsza opcja — zwrócenie się w stronę sygnału — jest najbardziej sprzyjająca relacji. Jednocześnie nie da się reagować w ten sposób za każdym razem, gdy partner lub partnerka wysyła zaproszenie/sygnał. Badania Gottmana pokazują, że jeśli para reaguje w ten sposób w około 80% przypadków, oznacza to już duży sukces.
Im częściej zauważamy naszego partnera i im częściej on zauważa nas, tym zdrowsza jest nasza relacja. To naprawdę takie proste. Gdy czujemy się dostrzegani i zauważeni, wzrasta nasze poczucie zadowolenia i spełnienia.
Dla zdrowia związku kluczowe jest, aby obie strony w podobnym stopniu angażowały się w wysyłanie i odpowiadanie na sygnały. Jeśli jedna osoba stale odpowiada na sygnały drugiej, a ta druga konsekwentnie ignoruje tej pierwszej, z czasem u pierwszej będzie narastać frustracja i uraza.
Jest to łatwa droga to sytuacji, w której przestajemy wysyłać sygnały. Właśnie w ten sposób relacje zaczynają obumierać. Przestajemy się starać, dochodząc do wniosku: „Skoro mnie nie dostrzegasz, to po co mam próbować?”.
Style przywiązania a zaproszenia do bliskości
Mówiąc o sygnałach i zaproszeniach do kontaktu, warto pamiętać, że nasze doświadczenia z przeszłości — w tym trauma oraz wcześniejsze relacje — mają ogromny wpływ na to, jak często wysyłamy zaproszenia do bliskości i jak na nie reagujemy.
Osoby z lękowym stylem przywiązania zwykle wysyłają sygnały częściej, ponieważ potrzebują zapewnienia, że partner jest przy nich, widzi je i zauważa. Dla osób z unikającym stylem przywiązania może to być przytłaczające — nie są one bowiem przyzwyczajone ani do wysyłania takich sygnałów, ani do ich odbierania.
Jeśli zdarza Ci się, że nawet prosta rozmowa z partnerem / partnerką kończy się nieporozumieniem, wsparcie doświadczonej osoby może okazać się bardzo pomocne. Trudności w komunikacji często wynikają z niewidocznych schematów i nawyków, które wykształciliśmy w przeszłości. Rozmowa z terapeutą pozwala je dostrzec, wprowadzić zmiany i odmienić dynamikę Waszego związku.
Kilka osobistych refleksji o zaproszeniach do bliskości
Mi, osobiście, wiedza o zaproszeniach do kontaktu pomogła i cały czas pomaga wzmocnić więzi we wszystkich moich relacjach (niekoniecznie romantycznych). Widzę w nich wyraz empatii i sposób okazywania drugiej osobie, że nam na niej zależy.
Nie zawsze jest to łatwe, wymaga to ciągłego wysiłku, a czasami wręcz musimy drugiej osobie wytłumaczyć, że potrzebujemy od niej tego samego. Nagrodą za to jednak jest poczucie, że czujemy się w relacji ważni, dostrzegani i kochani.




Komentarze